Ostatnio w West Wing (skrzydle wykonawczym Białego Domu) panuje moda na sfermentowane jedzenie. Z ostatnich doniesień wynika, że członkowie gabinetu prezydenta Donalda Trumpa noszą w torbach słoiki z kiszoną kapustą. Cel? Promienna skóra i wąska talia.
Brzmi absurdalnie. Brzmi jak nowy trend. Być może jest to kolejna modna dieta, która nie wytrzymuje szczegółowej analizy.
Liz Essilie White z „Wall Street Journal” rozmawiała ze współgospodarzem programu „Today, Understanded” Seanem Rameswaramem na temat tej dziwnej zmiany kulinarnej. Najważniejszy wniosek: Sekretarz Zdrowia Robert F. Kennedy Jr., Sekretarz Handlu Howard Lutnick, Sekretarz Transportu Sean Duffy i Wiceprezydent J.D. Vance pozwolili sobie na dietę składającą się z dużych ilości steków i kiszonej kapusty.
Czy zatem w torebce warto mieć także słoik kiszonej kapusty? A może to po prostu nowa „moda” dla elity, podobna do tego, jak wszyscy nosili buty Florsheim?
Dieta „kanibala”, o której nie miałeś pojęcia
Kennedy nazywa ten sposób odżywiania dietą kanibala. Ale jeśli myślisz, że to tylko stek i nic więcej, przemyśl to jeszcze raz. W jego diecie znajduje się również jogurt. Dużo jogurtu. Kimchi. Kiszona kapusta. Stek. Jajka.
Na wycieczki zabiera ze sobą kiszoną kapustę. Jego żona twierdzi, że poprosił ją, aby nosiła go w torebce. Powiedziała White’owi: „Naprawdę nie mogę”.
Świetne zdanie. Zdecydowany i kategoryczny.
Środowiska Białego Domu są przekonane, że dieta działa. Komentatorzy internetowi zauważyli, że Vance wygląda szczególnie dobrze. Czy to kapusta? Czy to stek? A może coś innego? Nie mamy publicznych danych na temat innych leków, ale wiemy, że Vance zjada na lunch jajka, kiszoną kapustę i pikle. Często je też jagody i maliny. Na obiad? Wołowina i jagnięcina z dodatkiem kiszonej kapusty. Lotem Air Force Two? Suszona wołowina (jerky). Burger bez bułki. Jako dodatek – kiszone warzywa.
Wywrócenie piramidy żywieniowej
To nie są tylko zwykłe przekąski. Kennedy i inni eksperci ds. zdrowia twierdzą, że w tym roku wywracają do góry nogami tradycyjną piramidę żywieniową. Ich rekomendacja? Więcej owoców i warzyw. Czerwone mięso. Produkty pełnoziarniste. Pełne mleko.
Po raz pierwszy w historii amerykańskich wytycznych żywieniowych wyraźnie zalecono żywność sfermentowaną.
Czy wszyscy się z tym zgodzili? Nie bardzo.
Część dotycząca czerwonego mięsa była kontrowersyjna. Eksperci ostrzegają, że może zwiększać ryzyko chorób serca i podnosić poziom „złego” cholesterolu. Jednakże część dotycząca sfermentowanej żywności została ogólnie dobrze przyjęta. Nawet ci, którzy byli przeciwni idei spożywania większej ilości wołowiny, zgodzili się, że probiotyki i fermentacja mają swoje miejsce.
Czy to naprawdę działa?
Czy jest to wellness oparty na nauce, czy szarlataneria?
Niewiele rygorystycznych badań potwierdza, że kiszona kapusta spala tłuszcz. Ale korzyści trawienne i przeciwzapalne są realne.
Badanie przeprowadzone w 2025 roku na Uniwersytecie Davis (UC Davis) sugeruje, że kiszona kapusta może chronić jelita i zapobiegać chorobom. Badanie wykazało, że komórki jelitowe funkcjonują lepiej po spożyciu kiszonej kapusty. Zachowują integralność. Lepsze zdrowie jelit prowadzi do szerszego zakresu korzyści zdrowotnych. Większość naukowców i dietetyków głównego nurtu popiera spożywanie sfermentowanych warzyw. Nie jest to już temat gorąco dyskutowany. Nauka nie ma wątpliwości co do znaczenia zdrowia jelit dla ogólnego dobrego samopoczucia.
Wątpliwości budzi nacisk na czerwone mięso. Ryzyko sercowo-naczyniowe jest dobrze udokumentowane. Dlatego też część dietetyków tak stanowczo sprzeciwiła się nowym zaleceniom.
A co z prezydentem?
Czy jest to trend główny dla głowy państwa? Prawdopodobnie nie.
Spójrz na publiczne nawyki żywieniowe Trumpa. Przyłapano go, jak jadł pizzę i frytki na meczu New York Knicks. Na jego biurku wciąż znajduje się przycisk dietetycznej coli. Nacisnąłem i pojawił się napój gazowany. Kennedy powiedział kiedyś gospodarzowi podcastu: „Nie wiem, jak on jeszcze żyje”.
Tak więc moda na kiszoną kapustę wśród pracowników pozostała, a prezydent pozostał ze swoim apetytem na cukier.
A co z pasożytami?
Produkty fermentowane są często reklamowane jako lekarstwo na problemy jelitowe. Czy obejmuje to poważne schorzenia, takie jak pasożyty powodujące wybuchową biegunkę?
Nie widziałem żadnych badań sugerujących, że sfermentowana żywność leczy ten konkretny rodzaj biegunki. Jeśli znajdziesz dowód, że jest inaczej, daj mi znać.
Do tego czasu pozostajesz z dziwną rzeczywistością, w której twoi pracownicy rządowi jedzą jak Wikingowie, a ty stajesz przed wyborem, czy faktycznie powinieneś zabrać do pracy słoik kimchi. Może to poprawić stan Twojej skóry. Być może pomoże to Twojemu żołądkowi. A może po prostu sprawi, że Twoja teczka będzie dziwnie pachnieć.































