Poranny budzik jest wrogiem komfortu. Wyrywa cię ze snów, żądając natychmiastowej uwagi. Ale jest inny rodzaj sygnału, który działa, gdy jedziesz z prędkością 65 mil na godzinę po ciemnej autostradzie.

Alarmy przeciwdziałające zmęczeniu nie tylko straszą Cię dla zabawy. Istnieją po to, aby zapobiegać drobnym wypadkom lub nawet poważniejszym zdarzeniom. Jeśli Twoje oczy zaczną opadać, te urządzenia interweniują. Ostrzegają Cię, zanim zaśniesz za kierownicą.

Istnieją dwa główne sposoby działania tej technologii. Jeden typ jest wbudowany w samochód. Wykorzystuje czujniki, kamery i inne zaawansowane rozwiązania technologiczne do wykrywania zmęczenia. Następnie rozwiązuje problem, często zapinając pas bezpieczeństwa lub emitując głośny sygnał dźwiękowy. Te systemy w samochodzie są najnowszą innowacją. Dodają tysiące dolarów do ceny samochodu.

Drugi typ jest znacznie prostszy. Pasuje do ucha kierowcy. Emituje sygnał w momencie, gdy kierowca zaczyna zasypiać. Chociaż systemy wbudowane są drogie, sygnały przeciwdziałające zmęczeniu uszu są niedrogie i łatwo dostępne. Można je znaleźć za 10-20 dolarów. Marki obejmują Nap Zapper, No Nap i Doze Alert.

Nazwy mogą wydawać się zabawne. Nie ma potrzeby stosowania tych urządzeń.

Badanie National Sleep Foundation wykazało, że 60 procent Amerykanów prowadziło samochód, odczuwając senność. Jeszcze bardziej przerażający fakt? Tylko w ciągu ostatniego roku zasnęło podczas jazdy 37 proc.

Zmęczenie za kierownicą jest przyczyną ponad 100 000 wypadków samochodowych, w wyniku których co roku ginie ponad 1500 osób.

Potwierdza to Krajowa Administracja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA). Liczby nie są abstrakcyjne. To ciała i połamane samochody. Najbezpieczniejsza droga jest oczywista. Życzę miłego snu. Zdrzemnij się przed podróżą. Czasem jednak trzeba podróżować późno w nocy. Czasami trzeba pokonać zmęczenie.

W takich chwilach sygnał przeciwdziałający zmęczeniu może zadecydować o lekkim przerażeniu lub tragedii. Jak dokładnie te urządzenia widzą Cię, gdy śpisz? A skąd wiedzą, że nie śpisz? Odpowiedź tkwi w czujnikach i monitorowanych przez nie sygnałach.

Zacznijmy od czegoś prostego. Najbardziej podstawowym budzikiem przeciwdziałającym zasypianiu jest urządzenie noszone na uchu. Wygląda jak tani zestaw słuchawkowy do telefonu lub przenośne słuchawki. Lekki plastik. Słuchawka pasuje na jedno ucho. Wewnątrz czujnik mierzy kąt odchylenia od położenia prostopadłego. Jeśli spojrzysz na wprost – co powinieneś robić podczas jazdy – budzik zarejestruje kąt zerowy.

To sprytne, choć prymitywne urządzenie. Pomyśl o zasypianiu w metrze lub na lekcjach algebry w szkole średniej. Twoja głowa opada. Możesz pozostać w tym stanie przez kilka sekund lub minut, aż broda dotknie klatki piersiowej i nagle się obudzisz. Jest to denerwujące podczas dojazdów do pracy. Na autostradzie jest niebezpiecznie.

Te budziki wykrywają przechylenie do przodu. Kiedy słuchawka wykryje wzrost kąta – powiedzmy o 15 lub 30 stopni – włącza się alarm. Producenci podkreślają, że dźwięk jest na tyle irytujący, że może Cię obudzić, ale nie na tyle nagły i głośny, aby wywołać panikę, szarpnięcie kierownicą czy nagłe dociśnięcie gazu. To byłoby gorsze niż sen.

Można regulować czułość. Jeśli zasypiasz z głową prawie pionową, ustaw niższy kąt. Jeśli kiwasz głową w rytm muzyki i ciągle ustawiasz alarm, zwiększ próg do 30 stopni lub więcej.

Poza słuchawkami: fabryczne systemy bezpieczeństwa

Rozwiązanie słuchawkowe działa. Jednak producenci samochodów klasy premium instalują czujniki zmęczenia bezpośrednio w podwoziu. Nie czekają, aż kupisz akcesorium.

Mercedes-Benz korzysta z Asystenta uwagi. Ona nie patrzy na twoją twarz. Monitoruje ECU pod kątem zmian w sposobie kierowania i nawykach jazdy. Jeśli samochód wykryje nieregularną aktywność, powiadomi Cię.

Lexus poszedł drogą optyczną. Kamera na desce rozdzielczej śledzi twarz kierowcy. Zamiast analizować sposób prowadzenia samochodu, szuka mikroekspresji i ruchów sygnalizujących senność.

Driver Alert Control firmy Volvo to system ostrzegający o opuszczeniu pasa ruchu. Monitoruje Twoją pozycję na drodze. Jeśli zjeżdżasz między pasami, koryguje pozycję pojazdu i ostrzega Cię. Zakłada, że ​​odejście od pasma jest równoznaczne z utratą koncentracji.

Saab przyjmuje bardziej agresywne podejście. Dwie kamery w kabinie śledzą ruchy oczu. Jeśli po pierwszym ostrzeżeniu tekstowym na desce rozdzielczej nadal będziesz wydawał się śpiący, rozlegnie się surowy komunikat dźwiękowy.

Te systemy w samochodzie są drogie. Kamery i złożone algorytmy są droższe niż plastikowe urządzenia nauszne. I nie są one dostępne we wszystkich samochodach. Kto więc naprawdę potrzebuje budzika zapobiegającego zasypianiu?

Kto potrzebuje budzika zapobiegającego zasypianiu?

Kierowcy to oczywisty rynek. Kierowcy ciężarówek przewożący towary nocą mają napięte harmonogramy. Alarm w słuchawkach i termos z kawą pozwolą im zachować czujność bez konieczności zażywania używek. Nawet przeciętny podróżnik podczas ferii wiosennych może skorzystać z dodatkowej warstwy bezpieczeństwa.

Ale zakres zastosowania wykracza poza fotel kierowcy.

Studenci wkuwający całą noc przed egzaminami mogą chcieć unikać chemicznych środków pobudzających. Umieść budzik na uchu. Jeśli zaczniesz przysypiać podczas czytania, on cię obudzi.

Z technologii tej mogą korzystać także stróże nocni pracujący na stałych stanowiskach lub w budkach. Trudno zachować czujność w cichej kabinie przez osiem godzin.

Istnieje jednak niuans. Chociaż te alarmy utrzymują oczy szeroko otwarte, nie eliminują podstawowego zmęczenia. Jazda w stanie senności jest niebezpieczna. Poleganie na słuchawce może dawać fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Możesz myśleć, że jesteś bezpieczny, ponieważ budzik działa. Ale nadal jeździsz dwutonowym samochodem z upośledzonym czasem reakcji.

To niebezpieczeństwo skłoniło australijski stan Wiktoria do wprowadzenia zakazu tych urządzeń w 2007 roku. Oczekiwały one na dodatkowe testy bezpieczeństwa. Obawiano się, że kierowcy zamiast się zatrzymywać, będą polegać na gadżecie.

Czy jesteś śpiącym kierowcą?

National Sleep Foundation udostępnia listę kontrolną. Jeśli rozpoznajesz te znaki, jesteś zbyt śpiący, aby prowadzić.

  • Trudności z koncentracją.
  • Częste mruganie lub ciężkie powieki.
  • Marzenia na jawie lub rozproszone myśli.
  • Trudności w zapamiętywaniu ostatnich kilku mil podróży.
  • Omijanie zjazdów i znaków drogowych.
  • Częste ziewanie lub pocieranie oczu.
  • Trudności w utrzymaniu głowy w pozycji pionowej.
  • Zejście z pasa.
  • Jazda wzdłuż bocznych pasów środkowych.
  • Jechałem zbyt blisko.
  • Uczucie niepokoju i drażliwości.

Jeśli zaznaczysz więcej niż jedno z tych pól, nie kupuj budzika. Zatrzymywać się. Zdrzemnij się.

Najlepszym lekarstwem na opadające powieki jest zatrzymanie się i odpoczynek. Żadne urządzenie nie zastąpi snu.

Często zadawane pytania

Co to jest alarm zapobiegający zasypianiu dla kierowców?
Budzik zapobiegający zasypianiu dla kierowców to urządzenie zaprojektowane tak, aby zachować czujność kierowcy i czujność na drodze. Zwykle wykorzystuje czujniki do wykrywania pozycji głowy lub ruchu oczu i emituje dźwięk lub wibracje, gdy wykryje senność.

Co to jest alarm zapobiegający zasypianiu dla uczniów?
Budzik zapobiegający zasypianiu dla studentów to małe, przenośne urządzenie, które pomaga zapobiegać zasypianiu podczas nauki. Wykorzystuje czujniki ruchu do wykrywania skinienia głową i emituje głośny dźwięk lub wibracje, aby obudzić użytkownika.

Rynek środków utrzymujących czujność kierowcy nie ogranicza się do badań naukowych. To dziwny, niszowy segment akcesoriów samochodowych, którego zadaniem jest przywrócenie Cię do rzeczywistości. Jeśli pod koniec XXI wieku prowadziłeś samochód, mogłeś natknąć się na produkty, których nazwy bardziej przypominały złoczyńców z horrorów niż urządzenia zabezpieczające.

Weźmy Alarm drzemki. Jest produkowany przez firmę Sav-A-Life. Zasada działania jest okrutna, ale prosta. Czujnik mocuje się do siedzenia lub kierownicy. Jeśli wykryje charakterystyczne dla senności powolne mruganie lub kiwanie głową, uruchamia głośny alarm. Niektóre wersje zawierają nawet silnik wibracyjny. Celem jest odstraszenie senności.

Następnie jest Mistrz alertów jazdy. Model ten sprzedawany był przez firmę Smart Home. To działa w ten sam sposób. Śledzi ruchy oczu i pozycję głowy. Kiedy pojawia się zmęczenie, system wydaje dźwięk. Nie pyta grzecznie. Ona domaga się uwagi.

Podejście szokowe a miękkie ostrzeżenie

Większość tych urządzeń należy do kategorii „alarmów sennej jazdy”. Opierają się na reakcji strachu. Logika jest taka, że ​​nagły dźwięk lub wibracja zresetuje Twoje ścieżki neuronowe. Prostujesz się. Mocno mrugasz. Mocniej ściskasz kierownicę.

To jest agresywne. A to rodzi pytania dotyczące skuteczności i podrażnienia.

Rozważ Nap Zapper. Serwis twierdzi, że jest to gadżet dla ciężkich podkładów. Sama nazwa sugeruje przemoc wobec snu w ciągu dnia. Nie chodzi tylko o to, żeby nie zasnąć; chodzi o aktywne przeciwstawienie się chęci zamknięcia oczu.

Podobne produkty, takie jak The No Nap, przyjęły to samo podejście. Były skierowane do tej samej grupy demograficznej: kierowców ciężarówek, kierowców nocnej zmiany i wszystkich, którzy sądzili, że poradzą sobie z prowadzeniem samochodu, śpiąc mniej niż cztery godziny.

Dlaczego te urządzenia się nie przyjęły?

Jeśli senna jazda jest tak zabójcza, dlaczego nie widzisz tych znaków ostrzegawczych w nowoczesnych samochodach? A przynajmniej dlaczego jeden z nich nie jest standardem w każdym sedanie?

Odpowiedź leży w przepisach i akceptacji kierowców.

W Australii wiktoriańskie Biuro Ministra Spraw Konsumenckich skutecznie zakazało w kwietniu 2007 r. stosowania określonych sygnałów zapobiegających zasypianiu. Powodem nie było to, że nie działały. Powodem było to, że mogły powodować rozproszenie uwagi lub panikę. Nagły głośny dźwięk na autostradzie może spowodować, że kierowca nagle skręci kierownicą. Ryzyko wypadku spowodowanego sygnałem przewyższało ryzyko zaśnięcia.

Nie był to odosobniony przypadek. Uwypukliło to zasadniczy problem związany z technologiami bezpieczeństwa opartymi na wstrząsach. Leczą objaw (zasypianie), a nie przyczynę (brak snu).

Czego nauczyli się producenci

Dane Reutersa i National Sleep Foundation wyraźnie pokazują, że senna jazda jest w Stanach Zjednoczonych ogromnym zabójcą. Sprawozdanie Reuvena Fentona z 2007 r. podkreśliło skalę problemu. To nie tylko drobna niedogodność. To kryzys zdrowia publicznego.

Rozwiązaniem nie było jednak szokowanie kierowców. Rozwiązaniem było ich monitorowanie.

Saab był pionierem innego podejścia. Patrzyli w oczy. Erin Riches zauważyła na blogu Edmundsa, że ​​system Saaba śledzi zamykanie powiek i częstotliwość mrugania. Ona nie krzyczy. Ona ostrzega. Wykorzystuje sygnał dźwiękowy lub wskaźnik wizualny na desce rozdzielczej. Jest miękki. Ten