Ta ikona przedstawia maskę i klauna. Ciemne tło interfejsu. Szepczą o sekrecie.
Klikasz na niego, przeglądarka gaśnie i jesteś przytłoczony poczuciem prywatności. To jakby wymknąć się do prywatnego pokoju na głośnej imprezie.
Ale to tylko częściowo prawda.
Iluzja prywatności
Przyjrzyjmy się, co faktycznie robi tryb incognito (czyli przeglądanie prywatne, InPrivate – jakkolwiek nazywa się to w systemie operacyjnym przeglądarki). Uniemożliwia to przeglądarce na Twoim urządzeniu prowadzenie dziennika. Brak listy historii przeglądania. Brak plików cookie na dysku. Brak automatycznego wypełniania formularza, który pamiętałby Twoje ostatnie wyszukiwanie hasła „objawy chorób rzadkich o 3 nad ranem”.
Zdrowy? Tak.
Jeśli siedzisz przy komputerze w bibliotece lub współlokator pożyczył Twój laptop, ta funkcja uniemożliwi mu sprawdzenie, gdzie się „kręcisz”. Ale dopiero po zamknięciu okna.
Nie jest to jednak peleryna-niewidka. 🕶️
Pomyśl o tym jak o lokalnym notatniku z notatkami. Gdy zamkniesz tryb incognito, ten notatnik zostanie spalony.
A co z samą witryną? Nadal ma swój notatnik. Twój dostawca usług internetowych? Prowadzi także notatki. Dział bezpieczeństwa sieci Twojej firmy? Robi szczególnie dokładne notatki.
Prywatne przeglądanie ogranicza to, co jest przechowywane na Twoim urządzeniu, a nie to, co jest przechwytywane wszędzie.
Kto wciąż cię obserwuje?
Witryny.
Jeśli pójdziesz do Amazon, zobaczą cię. Jeśli zalogujesz się na Instagram w trybie incognito, Instagram nadal będzie wiedział, że to Ty. To jest twoje konto. Flaga przeglądarki ich nie oszuka. Niektóre przeglądarki blokują pliki cookie stron trzecich. Ogranicza to częściowe śledzenie. Nie uniemożliwia to jednak witrynie, z którą się obecnie komunikujesz, gromadzenia Twoich danych.
Twój dostawca usług internetowych (ISP).
Widzą płynność ruchu. Mogą nie widzieć treści wiadomości, jeśli korzystasz z protokołu HTTPS (ta mała ikona kłódki na pasku adresu), ale dokładnie wiedzą, jaką witrynę odwiedzasz. Tryb incognito nie dodaje ani grama szyfrowania do tego połączenia. Widzą cel.
Pracodawca lub instytucja edukacyjna.
To właśnie w tym miejscu ludzie najczęściej popełniają fatalne błędy.
Jeśli masz połączenie z firmową siecią Wi-Fi lub korzystasz z firmowego laptopa, włączenie trybu incognito nie zmienia absolutnie niczego, jeśli chodzi o omijanie monitorowania sieci. Dział IT widzi domeny. Mogą nawet kontrolować ruch uliczny. Nie zakładaj, że dział HR nie zobaczy, co kupiłeś na rocznicę ślubu, bo myślałeś, że Chrome Cię uratuje.
Google.
W tym miejscu sprawy stają się mylące. W pozwie z 2020 r. zarzucono, że Google nadal gromadzi dane za pomocą analiz i reklam, nawet w trybie prywatnym. W 2024 roku firma zgodziła się usunąć miliardy rekordów i zmienić swoje praktyki. Ale sprawa pozostaje ta sama: „prywatna” marka to marketing, a nie inżynieria.
Co jest zapisywane? Co jest usuwane?
- Usunięte: Historia przeglądania, pliki cookie, dane formularzy, pamięć podręczna.
- Pozostało: Pobieranie. Zapisałeś ten plik PDF? Nadal znajduje się w folderze Pobrane. Każdy może to zobaczyć.
- Pozostały: Zakładki. Kliknąłeś „Gwiazdkę” na tej karcie? Jest przechowywany w Twojej bibliotece ogólnej.
- Pozostaje: Dopóki nie zamkniesz wszystkich zakładek. Jeśli pozostawisz otwarte przynajmniej jedno okno incognito, dane sesji będą nadal przechowywane na tym urządzeniu.
Problem z adresem IP
Nie, Twój adres IP nie jest ukryty.
Twój adres IP informuje wszystkich o Twojej przybliżonej lokalizacji i dostawcy, któremu płacisz. Incognito nie robi nic, aby to ukryć.
Chcesz ukryć swoje IP? Potrzebujesz VPN. Kieruje Twój ruch przez serwer, dzięki czemu witryny widzą ten adres, a nie Twój. Ale nawet w tym przypadku pełna anonimowość nie jest gwarantowana. Jeśli zalogujesz się na swoje konto, zostaniesz zidentyfikowany. Pliki cookies mogą być przechowywane w różnych formach. Zachowanie jest śledzone.
Anonimowość to góra do zdobycia. Tryb incognito to tylko jeden krok.
Więc po co go używać?
Użyj go, jeśli chcesz uniknąć lokalnego bałaganu.
- Czy korzystasz z publicznego kiosku? Tak.
- Czy kupujesz prezent, aby Twój małżonek nie otrzymał rekomendacji algorytmicznych na jego temat? Tak.
- Zalogować się na drugie konto Gmail, będąc zalogowanym przede wszystkim? Zdecydowanie tak.
Dzięki temu Twoja historia będzie czysta. Dzięki temu autouzupełnianie nie będzie Cię oceniać.
Nie używaj go, jeśli próbujesz ukryć się przed witryną. Nie używaj go do uniknięcia inwigilacji dostawcy usług internetowych. To nie pomoże.
Jak poprawnie otworzyć
Skróty klawiszowe są wszędzie prawie takie same.
- Chrome / Edge / Firefox:
Ctrl+Shift+N(Windows/Linux) lubCommand+Shift+N(Mac). W przeglądarce Firefox często używany jest klawisz „P” (dla prywatnego). - Safari (Mac):
Polecenie+Shift+N. Możesz też po prostu kliknąć Plik na górnym pasku menu.
Nazwa się zmienia. A wynik?
Łatwe czyszczenie dysku lokalnego. To wszystko.
