24 czerwca.
Zapamiętaj tę datę.
Tego dnia Slate Auto przestanie owijać w bawełnę i wreszcie ogłosi cenę swojego elektrycznego samochodu. Dodatkowo rozpocznie się zbiórka realnych przedsprzedaży. Tym razem nie mówimy o kaucjach zwrotnych, a o płatnościach bezzwrotnych.
Celem jest rozpoczęcie wysyłki pierwszych pojazdów w drugiej połowie tego roku.
Gra rezerwacyjna
Firma dała już potencjalnym nabywcom delikatny szturchnięcie: w czwartek poproszono ich o dokonanie wpłaty w wysokości 50 dolarów, zanim koszt rzeczywistego zamówienia w przedsprzedaży w przyszłym miesiącu wzrośnie do 300 dolarów. Po co? Aby zagwarantować miejsce we wcześniejszej kolejce dostaw. Przegapiłeś ofertę Early Bird? Będziemy musieli poczekać.
Prosty system motywacyjny. Czy to zadziała? Może.
Slate wyszedł z tajemnicy w kwietniu ubiegłego roku, głównie po tym, jak TechCrunch ujawnił swoje tajne plany. Propozycja była atrakcyjna ze względu na bezkompromisowość. Podstawowy, bez fanaberii samochód elektryczny. Windows z ręcznym dotknięciem. Żadnego malowania ciała. Można go zamówić jako dwumiejscowego pickupa lub rozbudować do pięciomiejscowego SUV-a.
Firma początkowo podała, że cena podstawowa będzie mniejsza niż 20 000 USD.
Następnie do obliczeń dodali federalną ulgę podatkową w wysokości 7500 dolarów, co dało kilka ładnych nagłówków. Jednak administracja Trumpa i manewry Kongresu w dalszej części roku pogrzebały tę dedukcję. Zniknął.
Zatem obietnica ceny poniżej 20 000 dolarów została rozwiązana. Potem Slate zamilkł, dając jedynie do zrozumienia, że nowa rzeczywistość mieści się w przedziale „średnich 20 tysięcy dolarów”. Tajemnica nie budzi zaufania, ale nie zabija jeszcze całkowicie nadziei.
Krew Amazonii i miliardy dolarów
Jest jeden punkt, którego nie można zignorować. Łupek to nie projekt garażowy żyjący marzeniami i spawarką. Jest to finansowanie o dużej wadze.
W kwietniu startup ogłosił rundę finansowania Serii C o wartości 650 milionów dolarów. To sprawia, że łączna wartość inwestycji zebrała około 1,4 miliarda dolarów. To oszałamiająca kwota dla firmy produkującej pojazdy elektryczne, która wciąż nie dostarczyła ani jednego pojazdu do stoczni klientów.
Kto wypisuje czeki? TWG Global to przede wszystkim firma świadcząca usługi finansowe, której właścicielem i współinwestorem Los Angeles Dodgers jest Mark Walter. Tak, Jeff Bezos wspierał początkowe rundy. Jednak jego obecna rola jest niewyraźna. Szef jego rodzinnego biura odszedł z zarządu w maju. Czy Bezos jest bezpośrednio zaangażowany w zarządzanie? Cisza sugeruje, że patrzy tylko na deskę rozdzielczą, a nie trzyma kierownicę.
Zarząd również nosi piętno korporacyjne, choć w bardzo specyficzny sposób. W marcu Slate zastąpił swojego dyrektora generalnego Peterem Farici, byłym wiceprezesem Amazon Marketplace. Otaczają go inni byli dyrektorzy Amazona. Mniej przypomina to zderzenie kultur startupów, a bardziej przeszczep korporacyjny.
160 000 rezerwacji kontra rzeczywistość
Od czasu publicznego ogłoszenia samochodu w zeszłym roku ponad 160 000 potencjalnych nabywców wpłaciło zwrotną kaucję w wysokości 5 dolarów. Figura wygląda imponująco. Dopóki nie pomyślimy o cmentarzu pozostawionych startupów zajmujących się pojazdami elektrycznymi.
Rezerwacja to prosta sprawa. Zamawianie w przedsprzedaży jest trudne. A dostarczenie działającego pojazdu to trudna rzeczywistość.
Czy zespołowi byłych dyrektorów Amazona z głębokimi kieszeniami inwestorów uda się wykonać to zadanie? A może Slate dołączy do listy firm, które obiecały światu, a potem wydały komunikaty prasowe?
Czas pokaże. Na razie czekamy na 24. Cena może w końcu przemówić sama za siebie.






























