Data i miejsce
12 sierpnia. Nowy Jork. Zaznacz to w swoim kalendarzu, jeśli naprawdę ci zależy.
We wtorek Google oficjalnie ogłosiło szczegóły wydarzenia prezentacyjnego „Made by Google”. Znany jest już dokładny czas, miejsce i organizator.
Zmiana atmosfery
Pamiętacie ten cyrk w zeszłym roku?
Tak, tak, wszystko jest takie samo. Jimmy Fallon, Stephen Curry, bracia Jonas starają się wyglądać fajnie na tle nowych smartfonów. Spektakl był bolesny, a słowo „przerażające” nie oddaje pełni tego, co się działo.
Zaproszenia na obecną prezentację wyglądają znacznie skromniej. Na razie nie wyciekły żadne przecieki na temat listy A gości. Być może Google w końcu zdał sobie sprawę, że gwiazdy sportu i popu nie pomagają w sprzedaży półprzewodników. Mamy nadzieję, że w tym roku doczekamy się prezentacji samych smartfonów, a nie montażu z udziałem gwiazd.
Plotki i przecieki
Insiderzy napływają.
Zaproszenia e-mailowe wysyłane do publikacji takich jak The Verge i Bloomberg wskazują na poważne zmiany w projekcie. Mówi się o nowym złotym kolorze dla standardowego modelu Pixel 11. I nie tylko taki, ale jasny i rozpoznawalny.
Inne plotki mówią o mniejszych ramkach w modelu podstawowym i stylowym czarnym pasku aparatu. Czysto. Lakonicznie.
A co z Pixelem 11 Pro?
Może być cieńszy niż urządzenie, które aktualnie masz w kieszeni. Smuklejsza sylwetka. Uwagę przyciąga także Pixel 11 Pro Fold, bo krążą plotki o przeprojektowanym module aparatu. Stanie się lżejszy i bardziej zrównoważony. Brzmi kusząco, prawda?
Złe wieści
Zatrzymaj się. Jest pewien haczyk.
Przechowywanie danych może stać się droższe.
Jeden z raportów twierdzi, że Google może całkowicie zrezygnować z wersji 128 GB, zaczynając od 256 GB. Co zwykle oznacza jedno: rosnące ceny.
Dlaczego firmy technologiczne zawsze karzą ludzi za chęć przechowywania mniejszej liczby zdjęć?
To oczywiście strategia biznesowa. Zmuszaj użytkowników do zakupu większej ilości pamięci lub subskrybowania usług w chmurze. Ale wygląda tanio.
Podsumowanie
Więc czekamy.
Do 12 sierpnia pozostało niewiele czasu na ekscytację, ale wystarczająco dużo, aby się martwić. Chcemy zobaczyć cienkie ramki, złote akcenty i lekkie, składane smartfony. Nie potrzebujemy zawyżonych cen przy mniejszej pamięci w wersjach podstawowych. I, niech nas Bóg błogosławi, zdecydowanie nie potrzebujemy, aby Stephen Curry ponownie czytał komunikat prasowy.
Zobaczymy, co się stanie, gdy włączą się kamery.
































