IPhone z kapsułą czasu America250 to coś więcej niż tylko relikt. Jest to odpowiedzialność (potencjalne niebezpieczeństwo i odpowiedzialność).
iPhone 17 Pro Max spoczywa w jakiejś dziurze. Pochowajcie go na 250 lat i co się stanie? Śmieci. Taką brutalną rzeczywistość opisuje „Forbes”. Kiedy w 2276 r., w 250. rocznicę powstania Ameryki, łopaty po raz pierwszy dotknęły ziemi, przyszli archeolodzy nie stwierdzą, że urządzenie jest doskonale zachowane. Po prostu znajdą cegłę.
Sprzęt szybko się psuje. Po co zakopywać baterie litowe w ziemi?
Tak to właśnie wygląda z zachowaniem technologii. Nowoczesne urządzenia elektroniczne nie mogą być zakopywane. Nigdy. Głównym problemem związanym z przechowywaniem długoterminowym nie jest to, jakie dane są w nim przechowywane, ale to, jak samo urządzenie fizycznie przetrwa ten czas.
Bateria. Ogniwa litowo-jonowe to zmienne stworzenia. Pogarszają się. Nawet w idealnych warunkach. Tym bardziej w glebie narażonej na ciśnienie, zmiany temperatury i przenikanie wilgoci. Zasilanie stanie się podstawową przyczyną awarii na długo zanim rok 2000 stanie się jedynie datą historyczną.
Ale powiedzmy, że cuda są możliwe. Załóżmy, że bateria nie wycieka, nie ulega wyczerpaniu ani nie stwarza zagrożenia dla telefonu. Czy Apple dba o to urządzenie? Najprawdopodobniej nie.
Czy iPhone 17 stanie się przestarzały, zanim zostanie zakopany?
Prawdziwym problemem są restrykcyjne zasady wsparcia ekosystemów firmy Apple.
Firma ma określoną reputację. Przestaje wspierać. Aktualizacje starych modeli są zablokowane. Łatki bezpieczeństwa są wycofywane. Jeśli serwery przestaną działać – a jest to całkiem prawdopodobne w ciągu najbliższych dwóch stuleci – Twoje urządzenie zamieni się w książkę prasową. Nawet jeśli ekran się zaświeci, nie będziesz mógł się zalogować. Nie będziesz mógł zsynchronizować swoich danych. W 2026 roku zostaniesz wykluczony z cyfrowego życia.
Kto by pomyślał, że technologia chmury może być tak ugruntowana?
W tym tkwi ironia. Urządzenie zaprojektowane do łączenia wszystkiego ze wszystkim będzie prawdopodobnie najbardziej odizolowanym obiektem w tej kapsule. Brak sygnału. Brak serwerów. Tylko szkło i aluminium gnijące w ciemności.
Zakopywanie czegoś jest dosłownie niewłaściwym sposobem ochrony danych, ale szukamy dalej.
Tak twierdzi bloger Paleofuture Matt Novak. Powiedział Mental Floss, że nadal to robimy pomimo wszelkich szans na porażkę. Według analizy z 2019 r. 90% ekshumowanych kapsuł czasu zostało zniszczonych lub, co gorsza, po prostu nudnych.
Co jeszcze kryje się w kapsule America250?
Wydarzenie America Innovates, którego współorganizatorem jest Forbes, to nie tylko przejaw pychy technologicznej. Kapsuła o wadze 900 funtów zawiera inne przedmioty. Część z nich może rzeczywiście przetrwać.
Istnieją dokumenty ze wszystkich trzech organów władzy. Zdjęcia. Przedmioty z każdego stanu i terytorium. Istnieje ogród różany ze stali nierdzewnej z Puerto Rico. To może wytrzymać. Stal jest odporna. Papier, jeśli zostanie odpowiednio przetworzony, może przetrwać stulecia. Ale plastikowa elektronika? Krucha rzecz.
Istnieje także „Kieszonkowa Konstytucja” podpisana przez sędziów Sądu Najwyższego. To atrament i papier. A może grawerowanie metalu. Nie wiemy dokładnie, jak trwałe są te materiały, ale na pewno mają większe szanse niż ogniwo litowe w iPhonie.
Czy zasada planowanego starzenia wyjaśnia ten wybór?
Czy jest to stwierdzenie planowanego starzenia?
Przedstawiciele America Innovates nie od razu odpowiedzieli CNET. Ale ukryte znaczenie rozbrzmiewa głośno. Zakopanie produktu zaprojektowanego w celu przełamania lub zakończenia wsparcia pod pomnikiem amerykańskiej innowacji jest albo śmiałością, albo tragedią. Być może to jedno i drugie.
Wierzyliśmy, że żyjemy w wielkiej epoce cyfrowej. Ta wiara również zostanie pogrzebana. W 2276 roku te „zaawansowane” technologie staną się niebiodegradowalnym śmieciem. Szczególnie czcigodne odpady z tworzyw sztucznych. Przypominamy, że woleliśmy błyszczące pudełka od rzetelnych archiwów.
Do środka może przedostać się woda gruntowa. Kwasy w glebie zjedzą kadłub. Centrum danych, które uwierzytelniło początkową konfigurację, za 200 lat obróci się w pył.
To nie jest kopia zapasowa. To pomnik porażki. I sami wykopaliśmy dla niego dół.
Kto wie, jakim językiem będą mówić w 2276 roku. Na pewno nie na Swifcie.































